Zmiana w strukturze władz miasta może mieć kluczowe znaczenie w kontekście procesu karnego prezydenta Wrocławia. Jeśli Jacek Sutryk usłyszy prawomocny wyrok skazujący, to właśnie Jakub Mazur przejmie stery w ratuszu.
Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk podpisał decyzję, która może okazać się jedną z najważniejszych politycznie od początku jego kadencji. Jakub Mazur został oficjalnie pierwszym zastępcą prezydenta miasta. Formalnie oznacza to nie tylko zmianę kolejności w ratuszowej hierarchii, ale również wyznaczenie osoby, która w określonych sytuacjach przejmie faktyczne kierowanie Wrocławiem.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami pierwszy zastępca przejmuje obowiązki prezydenta nie tylko podczas urlopu, choroby czy wyjazdu włodarza miasta. Najważniejszy scenariusz dotyczy jednak sytuacji utraty stanowiska przez urzędującego prezydenta – między innymi w przypadku prawomocnego wyroku skazującego za przestępstwo. Wtedy to właśnie pierwszy zastępca staje się osobą pełniącą obowiązki prezydenta aż do czasu rozstrzygnięcia przedterminowych wyborów.
A taki scenariusz przestał być dziś wyłącznie polityczną teorią. Jacek Sutryk nadal czeka bowiem na rozpoczęcie procesu karnego w związku z oskarżeniami dotyczącymi afery Collegium Humanum. Prokuratura zarzuca mu korupcję i oszustwo. Sam prezydent konsekwentnie podkreśla, że jest niewinny i uważa się za ofiarę politycznego ataku, jednak ryzyko poważnego kryzysu wizerunkowego i administracyjnego nad Wrocławiem nadal pozostaje realne.
Jeszcze do niedawna funkcję pierwszego zastępcy pełniła Renata Granowska. Jej odwołanie ze stanowiska oraz szybkie awansowanie Jakuba Mazura wielu obserwatorów odczytuje jako próbę uporządkowania politycznego zaplecza władzy przed trudnym okresem dla ratusza.
Równolegle Jacek Sutryk powołał dwóch nowych wiceprezydentów – Mateusza Żaka i Grzegorza Romana. To efekt politycznego porozumienia zawartego z dolnośląską Koalicją Obywatelską kierowaną przez Michała Jarosa. W praktyce oznacza to, że prezydent Wrocławia – jeszcze niedawno próbujący zachować większą niezależność od partyjnych struktur – musiał zaakceptować nowy układ sił w miejskiej polityce.
Krytycy obecnej sytuacji zwracają uwagę, że Wrocław coraz mocniej przypomina pole politycznych targów i zabezpieczania wpływów na wypadek kryzysu wokół Jacka Sutryka. Ich zdaniem zamiast stabilnego zarządzania miastem mieszkańcy obserwują dziś przede wszystkim walkę frakcji i budowanie politycznych scenariuszy na czas możliwego przesilenia w ratuszu.
Nie brakuje też pytań o przyszłość samego Wrocławia. Jeśli proces prezydenta potrwa miesiącami lub zakończy się niekorzystnym wyrokiem, miasto może wejść w okres długotrwałej politycznej niepewności. Tym bardziej że kluczowe decyzje dotyczące inwestycji, finansów czy strategicznych projektów będą podejmowane w cieniu procesu urzędującego prezydenta.














