Wrocław i gmina Kobierzyce budują niespełna kilometrową drogę rowerową łączącą Wysoką z Wrocławiem. Inwestycja pochłonie ponad 6,5 mln zł i ma być gotowa jeszcze w tym roku. Problem w tym, że część nowej infrastruktury może za kilka lat zostać rozebrana. Tym samym korytarzem planowana jest bowiem linia tramwajowa na Ołtaszyn. Urzędnicy przyznają wprost, że część wykonanych właśnie robót może zostać stracona.
Nowa droga dla rowerów powstaje wzdłuż ulicy Ołtaszyńskiej i ma zapewnić bezpieczne połączenie pomiędzy Wysoką a Wrocławiem. Trasa liczy około 900 metrów, a koszt inwestycji przekracza 6,5 mln zł. Droga ma być gotowa jeszcze w 2026 roku. Już teraz wiadomo jednak, że jej żywot może okazać się znacznie krótszy, niż można byłoby oczekiwać od nowej, wielomilionowej inwestycji.
Problem wynika z planów budowy tramwaju na Ołtaszyn. Linia ma powstać do 2032 roku, a część planowanego torowiska przebiega dokładnie w korytarzu, w którym obecnie budowana jest infrastruktura rowerowa. Miasto informuje, że przy projektowaniu drogi pozostawiono miejsce na przyszłe tory. Nie oznacza to jednak, że całą nową trasę uda się zachować.
Przyznaje to Monika Kozłowska-Święconek, dyrektorka Wydziału Mobilności Miejskiej.
Liczymy się z tym, że być może – jeżeli zapadnie decyzja o tramwaju i zaczniemy koncepcyjnie go projektować – część robót będzie stracona
– mówi.
Urzędniczka argumentuje, że obecnie priorytetem jest zapewnienie bezpiecznego połączenia dla pieszych i rowerzystów pomiędzy Wysoką, ulicą Zwycięską i dalszą częścią Wrocławia.
Zaprojektowaliśmy ją tak, żeby ona mogła służyć mieszkańcom maksymalnie długo. Tramwaj jest bardziej odległą inwestycją, w związku z tym takie rozwiązanie wydaje się jak najbardziej uzasadnione
– dodaje.
Sytuacja może jednak budzić pytania o koordynację miejskich inwestycji. Samorządy wydają ponad 6,5 mln zł na 900 metrów trasy, wiedząc jednocześnie, że część wykonanych prac może zostać zniszczona podczas realizacji kolejnego przedsięwzięcia. Miasto tłumaczy to odległym terminem budowy tramwaju. Zanim powstanie torowisko, droga rowerowa ma przez kilka lat służyć mieszkańcom Wysokiej i południowych osiedli Wrocławia.
Wiceprezydent Wrocławia Mateusz Żak podkreśla natomiast znaczenie połączeń miasta z sąsiednimi gminami.
Wrocławia nie możemy rozpatrywać w kategorii, jak się kończy tabliczka „Wrocław”. Przede wszystkim chcemy łączyć. To, co robimy chociażby na południu Wrocławia, to połączenie przez ulicę Ołtaszyńską i rondo Ojca Pio z miejscowością Wysoka
– mówi.
Jest przy tym jeden istotny problem – nie ma jeszcze pewności, kiedy i w jakim dokładnie kształcie tramwaj na Ołtaszyn rzeczywiście powstanie. Planowana linia zmaga się z podobną przeszkodą jak od lat zapowiadany tramwaj na Jagodno. Chodzi o skrzyżowanie trasy z linią kolejową nr 285.
Sposób rozwiązania kolizji z infrastrukturą kolejową nie został jeszcze ostatecznie określony.
Ostateczny zakres i sposób rozwiązania dla tych skrzyżowań zostaną określone na etapie opracowania koncepcji przez wykonawcę, który zostanie wyłoniony w postępowaniu przetargowym dotyczącym Wrocławskiego Węzła Kolejowego
– przekazuje Marta Pabiańska z PKP.
Kolejarze nie wskazują na razie konkretnych terminów. Powstająca trasa ma więc rozwiązać realny problem komunikacyjny i zapewnić rowerzystom bezpieczniejsze połączenie Wysokiej z Wrocławiem. Jednocześnie sposób planowania inwestycji rodzi pytanie o gospodarność i koordynację przedsięwzięć realizowanych za publiczne pieniądze.
Z jednej strony miasto chce, aby mieszkańcy nie musieli czekać kolejnych lat na infrastrukturę rowerową. Z drugiej – już podczas jej budowy urzędnicy otwarcie przyznają, że część robót może w przyszłości zostać stracona.
Jeżeli tramwaj na Ołtaszyn rzeczywiście powstanie zgodnie z planami do 2032 roku, może się więc okazać, że fragment oddanej zaledwie kilka lat wcześniej inwestycji za ponad 6,5 mln zł trzeba będzie przebudować lub rozebrać.















