Jedna z najbardziej wstrząsających spraw prowadzonych w ostatnich latach przez świdnicką prokuraturę wraca na wokandę. 18 września przed Sądem Apelacyjnym we Wrocławiu rozpocznie się postępowanie odwoławcze dotyczące Przemysława L. z Kłodzka.
Termin potwierdziła rzeczniczka Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu sędzia Małgorzata Lamparska. 45-latek w marcu został skazany przez Sąd Okręgowy w Świdnicy na 25 lat pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny. Apelacje złożyły zarówno obrona oskarżonego, jak i prokuratura. Ze względu na charakter zarzutów postępowanie przed sądem pierwszej instancji odbywało się z wyłączeniem jawności.
Przemysław L. odpowiadał za szereg poważnych przestępstw, w tym gwałt, podawanie pokrzywdzonym substancji odurzających, utrwalanie i posiadanie treści pornograficznych oraz znęcanie się nad zwierzętami. Według ustaleń śledczych przestępstwa seksualne dotyczyły również dzieci poniżej 15. roku życia.
Gdy w 2023 roku informowano o zatrzymaniu mężczyzny, Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wskazywała m.in. na trzy czyny o charakterze pedofilskim wobec dwóch małoletnich dziewcząt oraz gwałty i doprowadzenie czterech kobiet do innych czynności seksualnych. Czyny objęte nieprawomocnym wyrokiem miały być popełniane od 2011 do 2022 roku na terenie Polski i Szwecji.
Przemysław L. został zatrzymany w styczniu 2023 roku w Szwecji. Przy gromadzeniu materiału dowodowego polska prokuratura współpracowała ze śledczymi z Östersund. Sąd Okręgowy w Świdnicy wymierzył Przemysławowi L. karę 25 lat pozbawienia wolności. Orzeczenie nie zakończyło jednak postępowania.
Apelację od wyroku pierwszej instancji złożyła zarówno obrona, jak i prokuratura
– poinformowała sędzia Małgorzata Lamparska.
Oznacza to, że wyrok zostanie poddany kontroli instancyjnej. 18 września sprawą zajmie się Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. Do czasu prawomocnego zakończenia postępowania Przemysława L. należy traktować jako osobę nieprawomocnie skazaną. Oddzielne postępowanie dotyczy Kamili L., żony Przemysława L. W marcu Sąd Okręgowy w Świdnicy nieprawomocnie skazał ją na 6,5 roku pozbawienia wolności.
Kobieta odpowiadała m.in. za nieudzielenie pomocy osobie małoletniej, która doświadczała przemocy seksualnej ze strony jej męża. Według ustaleń śledczych sytuacja miała trwać od 2011 do 2022 roku. Ze względu na dobro pokrzywdzonej prokuratura nie ujawnia bliższych informacji na jej temat poza tym, że chodzi o osobę, która nie ukończyła 15 lat.
Kamila L. miała być również świadkiem czynów o charakterze zoofilskim. W związku z tym odpowiadała także za znęcanie się nad zwierzętami. Także od wyroku dotyczącego kobiety wniesiono apelację. Sprawa wpłynęła już do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, jednak termin jej rozpoznania nie został jeszcze wyznaczony. Po wyroku pierwszej instancji sprawa zyskała również wymiar polityczny. W przestrzeni publicznej przypomniano, że Kamila L. była wcześniej członkinią Platformy Obywatelskiej w Kłodzku.
Sprawą zajmował się następnie Parlamentarny Zespół ds. Przeciwdziałania Bezprawiu złożony z posłów PiS. Politycy opozycji stawiali pytania dotyczące m.in. tego, czy osoby ze środowiska politycznego kobiety posiadały wcześniej informacje o sytuacji i czy odpowiednio na nie zareagowały.
Do zarzutów odnosił się premier Donald Tusk. Oceniał, że polityczne wykorzystywanie sprawy dotyczącej pedofilii jest skandaliczne, zapewniając jednocześnie, że każdy dopuszczający się seksualnego krzywdzenia dzieci powinien być bezwzględnie ścigany.
Sam fakt wcześniejszej działalności politycznej Kamili L. nie stanowi dowodu, że inni działacze wiedzieli o przestępstwach lub je tuszowali. Ewentualne twierdzenia o wiedzy konkretnych osób wymagają odrębnego udowodnienia.
Sprawą zainteresował się również minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Na początku kwietnia informował, że analizuje dokumentację dotyczącą postępowania. Zapowiadał zainteresowanie m.in. rolą Kamili L. oraz przyczynami wymierzenia jej kary znacznie niższej od tej, której domagała się prokuratura. Minister określał jednocześnie okoliczności sprawy jako wyjątkowo drastyczne.
Ostateczna ocena wyroków należy jednak do sądu odwoławczego. Najbliższym etapem jednej z najgłośniejszych spraw kryminalnych ostatnich lat na Dolnym Śląsku będzie więc rozprawa 18 września przed Sądem Apelacyjnym we Wrocławiu.
W pierwszej kolejności sąd zajmie się wyrokiem wobec Przemysława L. – 25 lat pozbawienia wolności. Ponieważ orzeczenie zakwestionowały obie strony, przedmiotem postępowania będą zarzuty podnoszone zarówno przez obronę, jak i oskarżyciela. Na osobny termin oczekuje natomiast apelacja w sprawie Kamili L., nieprawomocnie skazanej na 6,5 roku więzienia.
















