Nie dojdzie do referendum w sprawie odwołania burmistrza Trzebnicy. Komisarz wyborczy uznał, że liczba ważnych podpisów pod wnioskiem jest niewystarczająca.
Pod inicjatywą zebrano łącznie 2373 podpisy, jednak aż 707 z nich zostało zakwestionowanych. Oznacza to, że liczba prawidłowych podpisów spadła poniżej wymaganego progu, który w przypadku gminy Trzebnica wynosił 1899 osób – czyli 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców.
Jak wyjaśnia komisarz, nieprawidłowości dotyczyły m.in. błędnych lub niepełnych adresów, niepoprawnych numerów PESEL, a także podpisów osób nieuprawnionych do głosowania w gminie. W kilku przypadkach te same osoby podpisały się więcej niż raz.
Wniosek o referendum złożył radny Marcin Raczyński, który przekonywał, że liczba zebranych podpisów znacznie przekracza wymagane minimum.
Decyzja komisarza oznacza, że Marek Długozima formalnie pozostaje burmistrzem Trzebnicy. W praktyce jednak nie wykonuje swoich obowiązków – kilka tygodni temu został zawieszony przez prokuraturę.
Samorządowiec usłyszał zarzuty m.in. przekroczenia uprawnień przy realizacji inwestycji gminnych oraz przyjmowania korzyści majątkowych. Śledztwo w tej sprawie jest w toku.















