Narasta napięcie w Teatrze Polskim we Wrocławiu. W centrum konfliktu są planowane zwolnienia aktorów oraz kontrowersyjne kulisy rozmów między dyrekcją a przedstawicielami związku zawodowego.
Dyrektor teatru Michał Zadara zapowiedział redukcję etatów. Według jego deklaracji pracę ma stracić ośmiu aktorów związanych z „Solidarnością”. Zadara ujawnił, że w trakcie rozmów miał otrzymać propozycję od szefa dolnośląskiej „Solidarności” Kazimierza Kimso. Jak twierdzi dyrektor, miał on zasugerować, że jeśli zwolnienia zostaną wstrzymane, to w przyszłości inni aktorzy nie będą wstępować do związku.
Uznałem, że taka propozycja nie może być brana pod uwagę, bo byłaby niezgodna z prawem
– powiedział Michał Zadara.
Kazimierz Kimso stanowczo odrzuca te zarzuty.
To nielogiczne. Zależy nam, aby jak najwięcej osób należało do związku. Nie miałbym powodu ograniczać takiej możliwości
– podkreśla.
Związkowcy zapowiadają jednocześnie walkę o utrzymanie miejsc pracy.
Różnice dotyczą nie tylko przebiegu rozmów, ale także liczby osób objętych redukcją. Dyrektor mówi o ośmiu aktorach, natomiast przedstawiciele związku twierdzą, że zagrożonych zwolnieniem może być nawet trzynaście osób.
Spór między dyrekcją a „Solidarnością” wyraźnie się zaostrza. Obie strony pozostają przy swoich stanowiskach, a sytuacja w teatrze pozostaje napięta.














