Budowa prywatnego akademika na terenie dawnego basenu przy Stadionie Olimpijskim ponownie rozpaliła emocje we Wrocławiu. Choć inwestor deklaruje pełne wsparcie dla funkcjonowania Sparty Wrocław i zapewnia, że „nie wyobraża sobie Stadionu Olimpijskiego bez żużla”, kibice pozostają ostrożni. Powód? W wielu polskich miastach podobne inwestycje kończyły się później konfliktami dotyczącymi hałasu, świateł czy organizacji imprez masowych.
Nowy budynek Start Park ma powstać tuż obok stadionu, w miejscu dawnych basenów. W trzypiętrowym obiekcie zaplanowano około 400 mieszkań. To właśnie perspektywa pojawienia się setek nowych mieszkańców budzi największe obawy środowiska sportowego.
Wrocławianie pamiętają już sytuacje z innych miast, gdzie osoby kupujące mieszkania w sąsiedztwie stadionów, torów wyścigowych czy klubów muzycznych po pewnym czasie zaczynały domagać się ograniczeń dotyczących hałasu i organizacji wydarzeń.
Dlatego wielu kibiców Sparty obawia się, że za kilka lat podobny scenariusz może dotknąć Stadion Olimpijski — miejsca, które od dziesięcioleci jest jednym z symboli sportowego Wrocławia.
Przedstawiciele inwestora zapewniają, że nie mają zamiaru walczyć z żużlem ani ograniczać działalności stadionu. Wręcz przeciwnie — deklarują gotowość do wypracowania rozwiązań prawnych, które miałyby zabezpieczyć przyszłość obiektu.
Chodzi m.in. o formalne zaakceptowanie przez przyszłych mieszkańców faktu, że stadion generuje hałas, światła, komunikaty głosowe oraz wzmożony ruch kibiców i samochodów podczas zawodów. To reakcja na coraz głośniejsze obawy kibiców, którzy nie chcą dopuścić do sytuacji, w której Sparta Wrocław musiałaby w przyszłości ograniczać treningi, zawody czy oprawę meczową.
Sama inwestycja od początku budziła ogromne kontrowersje. Przeciwko zabudowie terenów dawnego basenu protestowali miejscy aktywiści oraz część mieszkańców. Sprawa przez lata toczyła się przed sądami administracyjnymi.
Dopiero wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z listopada ubiegłego roku otworzył inwestorowi drogę do rozpoczęcia budowy. Dziś na teren dawnego kąpieliska weszli już robotnicy.
Wielu mieszkańców zwraca jednak uwagę, że problem nie dotyczy wyłącznie jednej inwestycji, lecz szerszego zjawiska stopniowego „dogęszczania” miasta kosztem terenów sportowych i rekreacyjnych.
Dla kibiców Sparta Wrocław i Stadion Olimpijski są elementem tożsamości miasta. To właśnie dlatego nawet same sugestie dotyczące możliwych ograniczeń wywołują tak silne emocje.
W środowisku sportowym coraz częściej pojawia się też pytanie, czy miasto nie powinno wcześniej zabezpieczać takich miejsc specjalnymi regulacjami urbanistycznymi, zanim wokół stadionów zacznie powstawać nowa zabudowa mieszkaniowa.
Na razie inwestor deklaruje wolę współpracy i rozmów. Kibice zapowiadają jednak, że będą uważnie obserwować każdy kolejny etap tej inwestycji.















