Nowa remiza z dwustanowiskowym garażem, salą szkoleniową, pełnym zapleczem sanitarnym, a nawet podziemnym schronem ma zastąpić obiekt OSP w Stoszowicach uszkodzony podczas powodzi. Inwestycja zwraca uwagę przede wszystkim skalą finansowania. Gmina ma otrzymać ponad 9,7 mln zł, podczas gdy wiele innych samorządów dostało na odbudowę remiz po kilkaset tysięcy złotych.
Sprawa ma również wyraźny kontekst samorządowo-polityczny. Paweł Gancarz jest obecnie marszałkiem województwa dolnośląskiego, a wcześniej – od 2014 roku do objęcia funkcji wiceministra infrastruktury – był wójtem gminy Stoszowice. Od 2000 roku jest też związany z OSP Stoszowice. Potwierdza to oficjalny biogram marszałka.
Sama ta zależność nie świadczy o nieprawidłowościach przy przyznaniu środków. Skala dofinansowania i związki marszałka z gminą sprawiają jednak, że szczególnie istotne stają się przejrzyste kryteria podziału pieniędzy i wyjaśnienie, skąd wynika tak duża różnica między Stoszowicami a pozostałymi beneficjentami.
Po powodzi z września 2024 roku gmina Stoszowice przygotowała protokół strat. Łączne szkody w majątku samorządowym oszacowano w nim na niemal 136 mln zł. Ponad 65 mln zł miały stanowić zniszczenia dróg i przepustów, a 28,5 mln zł – szkody w budynkach komunalnych. Szczególną uwagę zwraca pozycja dotycząca remizy OSP w Stoszowicach. Straty w samym obiekcie wyceniono na 10 mln zł.
W protokole wskazano m.in. zalanie pomieszczeń, uszkodzenie dachu, ścian, fundamentów i bramy, a także zalanie świetlicy, kuchni i wyposażenia. Wymieniono też zniszczony sprzęt strażacki, w tym ubrania bojowe, pompę szlamową, węże, wodery, elektronarzędzia czy sprzęt łączności.
Gmina informuje, że rzeczoznawca ocenił budynek jako nienadający się do użytkowania. Parter miał zostać zalany do około 30 proc. wysokości, a dotychczas wykonano jedynie wzmocnienie garażu umożliwiające przechowywanie wozu bojowego.
Władze gminy uznały, że naprawianie starej strażnicy nie jest ekonomicznie uzasadnione. Już w grudniu 2024 roku zamówiono dokumentację nowej, określanej jako „demonstracyjna”, remizy. Nowy obiekt ma zostać wyposażony znacznie szerzej niż dotychczasowy. Zaplanowano m.in. dwustanowiskowy garaż, salę szkoleniową, pełny węzeł sanitarny i podziemny schron.
Schron ma mieć około 200 metrów kwadratowych, zaplecze sanitarne, przestrzeń na żywność i odpady oraz pomieścić w sytuacji zagrożenia około 50 osób. W czasie pokoju część podziemna ma służyć jako magazyn OSP. Co istotne, nowa remiza ma powstać na tej samej nieruchomości, na której znajduje się obiekt zalany podczas powodzi. Gmina tłumaczy, że nie posiada innej odpowiedniej działki. Zapewnia też, że projekt uwzględnia doświadczenia z 2024 roku i przewiduje odpowiednie zabezpieczenia oraz izolacje dostosowane do lokalnych warunków.
Najwięcej pytań wywołuje jednak skala przyznanego finansowania.Łącznie na odbudowę dolnośląskich remiz w tym rozdaniu przeznaczono około 23 mln zł. Do Stoszowic ma trafić ponad 9,7 mln zł, czyli ponad 40 proc. całej puli. Dla porównania według przedstawionych danych:
- gmina Bolków otrzymała niespełna 387 tys. zł na OSP Kaczorów,
- Kamieniec Ząbkowicki – 793 tys. zł,
- Ząbkowice Śląskie – 400 tys. zł,
- Marcinowice – 233 tys. zł,
- Mysłakowice – 95 tys. zł,
- Jelenia Góra – 368 tys. zł na dwa budynki OSP.
Wyższe kwoty otrzymały również Międzylesie – blisko 4 mln zł – oraz gmina Kłodzko, której przyznano ponad 4,7 mln zł na budowę remizy w Żelaźnie. W obu tych przypadkach nowe obiekty mają jednak powstać w innych lokalizacjach, oddalonych od miejsc szczególnie zagrożonych powodzią.
Ważnym zastrzeżeniem jest to, że 9,7 mln zł nie jest przeznaczone wyłącznie na nową remizę OSP Stoszowice. Urząd Marszałkowski wskazuje, że projekt obejmuje również odbudowę dawnej remizy w Budzowie. Według materiałów źródłowych straty tego obiektu wyceniono na około 215 tys. zł. Dawna remiza ma docelowo służyć m.in. jako magazyn na potrzeby ochrony ludności i obrony cywilnej. Jednostka OSP w Budzowie korzysta obecnie z pomieszczeń miejscowego Inkubatora Przedsiębiorczości.
Nie zmienia to faktu, że zdecydowanie największą część przedsięwzięcia stanowi budowa nowej infrastruktury w Stoszowicach. Środki pochodzą z programu Fundusze Europejskie dla Dolnego Śląska 2021–2027.
Według wyjaśnień urzędu po zaakceptowaniu zmian programu przez Komisję Europejską marszałek wystąpił do wojewody o wykaz strat poniesionych przez jednostki OSP. Następnie 18 gmin poproszono o zgłoszenie potrzeb, a odpowiedziało 14 samorządów. Na tej podstawie utworzono listę projektów dopuszczonych do ubiegania się o wsparcie w trybie niekonkurencyjnym. Kompletną dokumentację miała następnie oceniać Komisja Oceny Projektów.
Na pytanie o powód przyznania Stoszowicom tak wysokiej kwoty urząd odpowiedział:
„Przyznana kwota dofinansowania wynika ze złożonego wniosku o dofinansowanie, który został oceniony zgodnie z kryteriami”.
Urząd wskazuje również, że gmina przedstawiła pozwolenie na budowę wydane przez starostę, potwierdzające możliwość realizacji inwestycji w planowanym miejscu. Finansowanie może obejmować schron, ponieważ według samorządu województwa element ten wpisuje się w działania służące zwiększaniu odporności na zagrożenia.
Warto też zaznaczyć, że Zarząd Województwa jest organem kolegialnym, a nie jednoosobowym: tworzą go marszałek, dwóch wicemarszałków i dwóch członków zarządu. Powiązanie Pawła Gancarza ze Stoszowicami jest wieloletnie.
Oficjalne źródła wskazują, że urodził się i mieszkał w gminie Stoszowice, był jej wójtem oraz od lat działa w miejscowej OSP. Obecnie, jako marszałek, stoi na czele Zarządu Województwa będącego instytucją zarządzającą regionalnymi środkami europejskimi.
To zestawienie uzasadnia pytania o sposób podziału środków, ale nie stanowi dowodu, że Paweł Gancarz ingerował w ocenę projektu albo że Stoszowice zostały potraktowane preferencyjnie. W przedstawionych materiałach nie ma dowodów na taki wpływ.
Kluczowa jest więc możliwość zweryfikowania, dlaczego właśnie ten projekt kosztuje ponad 9,7 mln zł i w jaki sposób jego zakres został zestawiony z potrzebami pozostałych poszkodowanych samorządów.
Skalę przedsięwzięcia pokazuje również porównanie z innymi inwestycjami. Według zebranych danych budowa nowych remiz kosztuje zazwyczaj około 2–5 mln zł. Nowy obiekt ze schronem powstający w Boguszowie-Gorcach ma kosztować około 6 mln zł. Tam również część budynku zostanie przeznaczona na funkcje ochrony ludności.
Stoszowicka jednostka nie należy przy tym do najbardziej obciążonych interwencjami w powiecie. W 2025 roku wyjeżdżała do działań 13 razy, podczas gdy OSP Kamieniec Ząbkowicki I odnotowała 100 wyjazdów, a jednostki w Bardzie i Henrykowie po 72. OSP Stoszowice nie należy jednak do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, co wpływa na liczbę dysponowań.
Nowa remiza nie ma być zresztą wyłącznie garażem dla straży. Schron oraz funkcje związane z ochroną ludności mają sprawić, że będzie pełnić również rolę infrastruktury kryzysowej. Pozostaje jednak pytanie o proporcje. Ponad 9,7 mln zł dla jednej gminy na tle około 23 mln zł całej puli to kwota wymagająca szczególnie przejrzystego uzasadnienia – zwłaszcza że chodzi o rodzinne strony marszałka województwa i jednostkę OSP, z którą sam był przez lata związany.
Urząd Marszałkowski zapewnia, że projekt przeszedł przewidzianą procedurę i został oceniony zgodnie z kryteriami. To właśnie dokumentacja tej oceny, szczegółowy kosztorys i porównanie wszystkich zakwalifikowanych projektów mogą najlepiej odpowiedzieć na pytanie, czy wyjątkowo wysoka kwota dla Stoszowic wynika wyłącznie z zakresu inwestycji.















