Bulwersujący finał z pozoru zwykłej i niegroźnej kolizji drogowej w Legnicy. Kierowca białego Audi, który – według ustaleń policji – spowodował kolizję drogową, nie poniesie na razie odpowiedzialności za swoje zachowanie. Powód? Jest prokuratorem w stanie spoczynku i chroni go immunitet.
Poszkodowany kierowca twierdzi, że przez całą sytuację został praktycznie pozbawiony możliwości szybkiego uzyskania odszkodowania za uszkodzony samochód. Do zdarzenia doszło na jednej z głównych ulic Legnicy. Pan Jakub Świderski jechał swoim Peugeotem razem z żoną, gdy jego samochód został uderzony przez białe Audi.
Na miejsce wezwano policję, która – jak relacjonuje poszkodowany – od początku miała do czynienia z nietypową sytuacją.
Już w radiowozie, jak siedzieliśmy na przesłuchaniu, to pierwsze co wyciągnął plakietkę, chwaląc się policjantowi
– opowiada Jakub Świderski.
Funkcjonariusze ustalili, że sprawcą kolizji był kierowca Audi. Potwierdzać miało to także nagranie z miejskiego monitoringu. Policjanci nałożyli na kierowcę Audi mandat w wysokości 2,5 tysiąca złotych oraz 10 punktów karnych. Mężczyzna odmówił jednak jego przyjęcia.
Nie zgodził się z decyzją policjantów co do sprawstwa tej kolizji drogowej
– informuje kom. Jagoda Ekiert z legnickiej policji.
Normalnie w takiej sytuacji sprawa trafiłaby do sądu. Tym razem jednak tak się nie stanie – przynajmniej na razie. Po kilku tygodniach pan Jakub otrzymał informację, że policja nie skieruje wniosku o ukaranie do sądu, ponieważ sprawcę chroni immunitet prokuratorski.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami prokuratorzy w stanie spoczynku nadal korzystają z immunitetu. W przypadku wykroczeń mogą odpowiadać jedynie dyscyplinarnie. Oznacza to, że zwykła procedura mandatowa lub sądowa została zablokowana.
Prokurator okręgowy w Legnicy przesłał materiały do zastępcy rzecznika dyscyplinarnego prokuratora generalnego z wnioskiem o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego
– wyjaśnia kom. Jagoda Ekiert.
Pan Jakub nie ukrywa frustracji. Jak podkreśla, samochód służy mu do pracy i dostarczania towaru, a przeciągająca się sprawa oznacza dla niego realne straty.
Ten pan jest bezkarny, bo usiłowałem odzyskać tylko koszty naprawy za swoje auto
– mówi poszkodowany kierowca.
Cała sytuacja ponownie wywołała dyskusję o zakresie immunitetów przysługujących przedstawicielom wymiaru sprawiedliwości. Krytycy obecnych przepisów zwracają uwagę, że w praktyce tworzą one poczucie nierówności wobec prawa, szczególnie w sprawach dotyczących zwykłych obywateli.















